słów kilka.
- Jak powstaje piosenka? - to pytanie zadaje sobie wielu z nas. Dla wielu jest to czarna magia. Choć piosenka, to tylko zlepek niewielu słów, a jednak nie jest tak łatwo je poukładać i “okrasić” podkładem muzycznym. Wiele dobrych piosenek pewnie zalega w szufladach nieznanych twórców (czy tak dalej musi być?). “Renomowani” zaś piszą specyficzne piosenki, które często nie pasują do współczesnych artystów estrady. Zanim powstanie piosenka, a rodzi się ona często przypadkowo, trzeba czasu, przemyśleń i zdarzeń. Nic nie dzieje się bez przyczyny, więc i piosenka nie powstaje ot, tak sobie. Tylko pozornie może nam się wydawać, ze to takie proste. Oczywiście są ludzie, którzy traktują pisanie jako profesję. Posiadają łatwość doboru słów, potrafią poukładać myśli zleceniodawcy, czy ku własnej satysfakcji wykreować coś pięknego. Oczywiście nie można negować takiego sposobu podejścia do pisania piosenek. Jednak niewątpliwie najlepsze piosenki rodzą się w umysłach, które jednocześnie korelują tekst z melodią, która nieodłącznie powinna mu towarzyszyć (by nie był “tylko” poezją). Piosenki oferowane przez twórców są ( i muszą być) zróżnicowane pod różnymi względami. Tak już jest, że artyści, wykonawcy tychże z trudem wypracowanych “pioseneczek” odnajdują się zazwyczaj w pewnych klimatach i je preferują. I tak piosenki dla romantyków, natchnione teksty do rozmyślań i refleksji życiowych poszukuje wielu piosenkarzy, gdyż jest to rodzaj twórczości popularnej i uniwersalnej w odbiorze. W repertuarze artystów nie może zabraknąć również “smętnych” piosenek opisujących problemy, koszmary i “całe zło” jakie wiruje wokół nas. Twórcy nie stronią również w obecnym czasie od “agresywnych” piosenek. Potrafią one rozładować (skutecznie?) nadmiar emocji młodych ludzi. To słowo o tworzeniu piosenek powstało ku pokrzepieniu tych, którzy myślą by stworzyć czy to jakiś hicior, czy “mądrą” piosneczkę, ku uciesze wielu… zważcie iż pole działania jest ogromne, zapotrzebowanie na te dobre niegasnące, a naturalna skłonność każdego do podśpiewywania sobie tego co “lubi” niech będzie dla Was potencjalnych twórców impetem do działania.

